Język jest wrodzony: Natywizm i Noam Chomsky (1950)
Natywizm to teoria, według której ludzka zdolność językowa jest wrodzona: dziecko przychodzi na świat z biologicznym wyposażeniem wyspecjalizowanym w przyswajaniu języka, a nie uczy się go od zera, tak jak uczy się gry w szachy czy jazdy na rowerze. Stanowisko to kojarzone jest przede wszystkim z amerykańskim językoznawcą Noamem Chomskym (ur. 1928), który rozwijał je od lat 50. XX wieku — najpierw we wczesnych pracach nad gramatyką generatywną, a najgłośniej w recenzji z 1959 roku, w której zdemolował behawiorystyczną teorię języka Skinnera, traktującą mówienie jako zbiór nawyków budowanych przez naśladowanie i wzmocnienie. Chomsky argumentował przeciwnie: język nie jest wytworem kultury jak jedzenie nożem i widelcem, lecz częścią ludzkiej biologii — czymś równie charakterystycznym dla naszego gatunku jak chodzenie na dwóch nogach. Natywizm stał się doktryną założycielską współczesnego językoznawstwa i jednym z głównych pól bitewnych kognitywistyki — i w odróżnieniu od sporu z behawioryzmem ten drugi spór do dziś nie został rozstrzygnięty.
Ubóstwo bodźca
Głównym argumentem za natywizmem jest tzw. ubóstwo bodźca (ang. poverty of the stimulus; sam termin Chomsky ukuł w książce Rules and Representations z 1980 roku, ale argument przewija się w jego pracach od recenzji Skinnera z 1959 roku). Punktem wyjścia jest obserwacja dotycząca materiału, jaki dostaje dziecko: codzienna mowa to próbka ograniczona i niedoskonała — pełna urwanych zdań, fragmentów i błędów — a rodzice rzadko poprawiają gramatykę wprost, więc dziecko niemal nie dostaje „dowodów negatywnych”, czyli informacji o tym, które zdania są niemożliwe. Mimo to każde typowo rozwijające się dziecko, w każdej kulturze, w ciągu kilku lat dochodzi do bogatej i w dużej mierze jednolitej gramatyki — bez instrukcji i niezależnie od inteligencji.
Ulubioną ilustracją Chomsky’ego jest zależność od struktury. Żeby z angielskiego zdania “The man is tall” zrobić pytanie, przesuwa się czasownik na początek: “Is the man tall?”. Uczący się, który uogólnia z takich prostych par, mógłby wywnioskować regułę: przesuń na początek pierwszy czasownik. Ta reguła zawodzi przy zdaniu “The man who is tall is happy” — poprawne pytanie brzmi “Is the man who is tall happy?”, a nie “Is the man who tall is happy?”. Dzieci praktycznie nigdy nie popełniają błędu tego drugiego rodzaju, choć zdania, które pozwoliłyby rozstrzygnąć między obiema hipotezami, pojawiają się w słyszanej mowie znikomo rzadko. Skoro dane nie wyznaczają gramatyki — biegnie argument — coś w samym dziecku musi z góry ograniczać przestrzeń hipotez. I to coś jest wrodzone.
LAD i gramatyka uniwersalna
Wrodzonemu wyposażeniu Chomsky nadał dwie nazwy, opisujące dwie strony tej samej idei (obie rozwinięte szczegółowo w Aspects of the Theory of Syntax, 1965).
- Mechanizm przyswajania języka (ang. Language Acquisition Device, LAD) to hipotetyczny mechanizm umysłowy, który na wejściu dostaje surową mowę, a na wyjściu oddaje gramatykę. Nie jest to fizyczny narząd, który dałoby się wskazać w mózgu, lecz funkcjonalny opis tego czegoś, co pozwala dwulatkowi osiągnąć to, czego nie daje żadne jawne nauczanie.
- Gramatyka uniwersalna (ang. Universal Grammar, UG) to treść tego wyposażenia: zbiór zasad i opcji strukturalnych, które mają być wspólne wszystkim ludzkim językom — stąd języki świata, przy całej powierzchniowej różnorodności, zdają się czerpać z tego samego projektu. W tym ujęciu dziecko nie uczy się języka od zera; wybiera z ograniczonej, wrodzonej przestrzeni tę gramatykę, która pasuje do mowy wokół niego.
Klasyczny obraz tej pary: gramatyka uniwersalna jest płytą winylową, a LAD — igłą, która ją odtwarza. Zapisana struktura jest bezużyteczna bez mechanizmu, a mechanizm nie ma nic do roboty bez struktury. Sama teoria stale ewoluowała: w latach 80. UG sformułowano jako system uniwersalnych zasad z binarnymi parametrami ustawianymi przez doświadczenie (model „zasad i parametrów”), a od lat 90. program minimalistyczny Chomsky’ego odchudzał wrodzony rdzeń do minimum — w głośnym artykule z 2002 roku, napisanym z Markiem Hauserem i Tecumsehem Fitchem, w zasadzie do samej rekurencji, czyli zdolności do zagnieżdżania struktur w strukturach bez ograniczeń. (Osobna, wcześniejsza matematyczna klasyfikacja gramatyk autorstwa Chomsky’ego jest tematem hasła o hierarchii Chomsky’ego.)
Krytyka i stan sporu
Pierwszą wojnę natywizm wygrał bezapelacyjnie: po 1959 roku praktycznie nikt już nie bronił tezy, że język to wyłącznie uwarunkowany nawyk. Ale teza pozytywna — że zdolność językowa jest wrodzona i specyficznie językowa — jest od lat 90. pod stałym ostrzałem z trzech kierunków.
Uczenie statystyczne. W przełomowym eksperymencie opublikowanym w 1996 roku w Science Jenny Saffran, Richard Aslin i Elissa Newport pokazali, że ośmiomiesięczne niemowlęta potrafią wyodrębnić słowa z ciągłego strumienia bezsensownych sylab już po dwóch minutach biernego słuchania — wyłącznie na podstawie tego, które sylaby przewidują które. Innymi słowy: niemowlęta są znacznie potężniejszymi uczniami ogólnego przeznaczenia, niż zakładał argument z ubóstwa bodźca. Bodziec jest bogatszy, a uczący się silniejszy, niż dopuszczał obraz Chomsky’ego z lat 60.
Teoria uzualna. Michael Tomasello (Constructing a Language, 2003) argumentował, że przyswajanie języka w ogóle nie potrzebuje wyposażenia specyficznie językowego: dziecko buduje gramatykę od dołu, z konkretnych fraz, które rzeczywiście usłyszało, korzystając z dwóch ogólnoludzkich zdolności — odczytywania intencji (rozumienia, co inni próbują zakomunikować) i wykrywania wzorców. W tym ujęciu gramatyka nie jest wybierana z wrodzonego menu; ona wyłania się, konstrukcja po konstrukcji, z użycia.
Same uniwersalia. Jeśli UG istnieje, wszystkie języki powinny nosić jej podpis. Lingwiści terenowi podali to w wątpliwość: najsłynniejszy przypadek to teza Daniela Everetta z 2005 roku, że pirahã, język amazoński, nie ma rekurencji — czyli dokładnie tej własności, którą minimalizm uczynił rdzeniem zdolności językowej. Dane z pirahã pozostają zażarcie sporne, ale skrystalizowały szerszą wątpliwość, wyrażoną wprost w przeglądzie Ewy Dąbrowskiej z 2015 roku: nie ma zgody co do tego, co właściwie zawiera gramatyka uniwersalna, a bezpośrednie dowody na którąkolwiek jej konkretną wersję są słabe.
Na czym stoi spór? Jest autentycznie nierozstrzygnięty. Większość badaczy zgadza się, że coś w ludzkiej biologii czyni język możliwym dla nas, a niemożliwym dla szympansów; żywe pytanie brzmi, czy tym czymś jest wyspecjalizowany moduł gramatyczny (natywizm w ścisłym sensie), czy wiązka zdolności ogólniejszych — potężne uczenie statystyczne, odczytywanie intencji, pamięć wyczulona na wzorce hierarchiczne — które dopiero razem czynią język nieuniknionym. Lingwiści generatywni nadal bronią zależności od struktury i ubóstwa bodźca formalnymi argumentami z teorii uczenia się; ich krytycy nadal pokazują, jak wiele gramatyki można wyuczyć z samych danych — a ostatnio wyostrzyły ten argument wielkie modele językowe, które osiągają imponującą składnię bez żadnej wbudowanej gramatyki (choć na nieporównanie większym materiale, niż dostaje jakiekolwiek dziecko).
Dziedzictwo natywizmu
Niezależnie od ostatecznego werdyktu w sprawie gramatyki uniwersalnej natywizm odmienił badania nad językiem i umysłem. Po półwieczu behawioryzmu na powrót umieścił wewnętrzną strukturę umysłu w centrum psychologii i stał się jednym z filarów rewolucji kognitywnej. Stworzył akwizycję języka jako pole badawcze: współczesne eksperymentalne badania nad tym, co i kiedy wiedzą niemowlęta — łącznie z pracami nad uczeniem statystycznym, które dziś z nim polemizują — istnieją dlatego, że Chomsky sprawił, iż osiągnięcie dziecka zaczęło wyglądać na zdumiewające i warte wyjaśnienia. Ukształtował też teorie nauki języków obcych: wpływowe rozróżnienie Stephena Krashena między nieświadomym przyswajaniem a świadomym uczeniem się, wraz z tezą, że prawdziwa płynność bierze się tylko z tego pierwszego, to myślenie natywistyczne przeniesione do klasy językowej. Szerszemu wpływowi Chomsky’ego na nauczanie języków obcych poświęcone jest osobne hasło o Noamie Chomskym i jego wpływie na naukę języków.
Co z tego wynika dla nauki języka
Natywizm dotyczy przyswajania pierwszego języka przez dzieci, więc jego lekcja dla dorosłego ucznia jest pośrednia — ale realna. Po pierwsze, część pokrzepiająca: którakolwiek strona sporu ma rację, każdy ludzki mózg w sposób udowodniony przychodzi na świat wyposażony do obsługi języka — nie istnieje ktoś konstytucyjnie niezdolny do nauczenia się języka obcego. Po drugie, oba obozy zgadzają się co do tego, czym karmi się mechanizm uczenia: masową ekspozycją na sensowne zdania. Dzieci nie przyswajają gramatyki z reguł i tabelek; przyswajają ją z wypowiedzi — niezależnie od tego, czy uogólnia je wrodzony mechanizm, czy statystyczny uczeń wydobywa z nich wzorce. Dla dorosłego praktyczny wniosek jest ten sam: gramatykę internalizuje się najszybciej z całych zdań, spotykanych i tworzonych wielokrotnie w kontekście, z jawnymi regułami jako wsparciem, a nie punktem wyjścia — i to jest zasada stojąca za nauką pełnymi zdaniami z aktywnym przypominaniem. Po trzecie, uczciwe zastrzeżenie: dorosły to nie dziecko. Jakiekolwiek okno łatwego przyswajania ma mózg dziecka, nauka w dorosłości opiera się mocniej na uwadze, pamięci i celowym ćwiczeniu — dlatego metoda ma dla dorosłego znaczenie, jakiego nigdy nie ma dla trzylatka.
FAQ
Czym jest natywizm w jednym zdaniu?
Natywizm to teoria, kojarzona przede wszystkim z Noamem Chomskym, że człowiek rodzi się z wrodzoną, biologicznie daną zdolnością językową — dziecko nie uczy się więc języka ojczystego wyłącznie z doświadczenia, lecz rozwija go tak, jak rozwija chodzenie: prowadzone przez wrodzoną strukturę.
Czym różni się LAD od gramatyki uniwersalnej?
Gramatyka uniwersalna to wrodzona treść — zasady i opcje strukturalne, które mają być wspólne wszystkim ludzkim językom — a mechanizm przyswajania języka (LAD) to wrodzony mechanizm, który z tej treści korzysta, przetwarzając słyszaną mowę w pełną gramatykę. W klasycznym obrazie Chomsky’ego UG jest płytą, a LAD igłą, która ją odtwarza.
Czy natywizm Chomsky’ego jest dziś nadal uznawany?
Jest wciąż wpływowy, ale już nie dominujący. Eksperymenty nad uczeniem statystycznym (Saffran i współpracownicy, 1996), teoria uzualna Tomasella (2003) i dane terenowe, takie jak prace Everetta nad pirahã (2005), przekonały wielu badaczy, że ogólne zdolności uczenia się wyjaśniają więcej, niż zakładał Chomsky. Większość zgadza się, że coś w ludzkiej biologii jest szczególnego dla języka; czy jest to wyspecjalizowany moduł gramatyczny — pozostaje pytaniem otwartym.
Źródła
- Noam Chomsky, “A Review of B. F. Skinner’s Verbal Behavior”, Language 35 (1959): 26–58.
- Noam Chomsky, Aspects of the Theory of Syntax, MIT Press, 1965.
- Jenny R. Saffran, Richard N. Aslin, Elissa L. Newport, “Statistical Learning by 8-Month-Old Infants”, Science 274 (1996): 1926–1928.
- Michael Tomasello, Constructing a Language: A Usage-Based Theory of Language Acquisition, Harvard University Press, 2003.
- Daniel L. Everett, “Cultural Constraints on Grammar and Cognition in Pirahã”, Current Anthropology 46 (2005): 621–646.
- Ewa Dąbrowska, “What exactly is Universal Grammar, and has anyone seen it?”, Frontiers in Psychology 6 (2015): 852.