Konstruktywizm: Jean Piaget i dlaczego język jest modelem mentalnym (1973)
Konstruktywizm to teoria uczenia się, według której wiedzy nie przekazuje się uczącemu w gotowej postaci — uczący się buduje ją sam. W tym ujęciu umysł nie jest pojemnikiem, który wypełnia się faktami; jest budowniczym, który składa własne rozumienie, działając na świat, sprawdzając pomysły w zderzeniu z doświadczeniem i przebudowując to, co już wie. W zastosowaniu do języka konstruktywizm traktuje znajomość języka nie jako zasób słów i reguł wlanych z zewnątrz, lecz jako model mentalny, który uczący się konstruuje dla siebie — dlatego hasło to zapożycza tezę Jeana Piageta z 1973 roku, że język w gruncie rzeczy jest w całości w umyśle.
Konstruktywizm jest nie tyle jedną metodą, ile rodziną teorii o wspólnym założeniu: uczący się jest aktywnym sprawcą własnego uczenia się. Jego dwa główne źródła to Jean Piaget, który wyjaśnił, jak indywidualny umysł buduje wiedzę poprzez własny rozwój (konstruktywizm poznawczy), oraz Lew Wygotski, który dowodził, że wiedza powstaje najpierw między ludźmi, a dopiero potem wewnątrz jednostki (konstruktywizm społeczny). Trzecia postać, Jerome Bruner, wniósł te idee do klasy i dał dydaktyce jej najtrwalsze konstruktywistyczne obrazy — uczenie przez odkrywanie, spiralny program nauczania i scaffolding. Wspólnie zastąpili behawiorystyczny obraz uczącego się jako wiązki wyuczonych nawyków obrazem uczącego się jako myśliciela, który konstruuje znaczenie.
Piaget: konstruktywizm poznawczy
Szwajcarski psycholog Jean Piaget (1896–1980) jest twórcą tego, co dziś nazywamy konstruktywizmem poznawczym (lub psychologicznym). Wykształcony jako biolog, Piaget podchodził do umysłu jak do żywego układu, który przystosowuje się do środowiska, a swoją teorię zbudował na dziesięcioleciach uważnej obserwacji dzieci — w tym własnych. Jego zasadnicza teza brzmi: dziecko nie myśli jak mały dorosły. Inteligencja rozwija się w stałej sekwencji jakościowo różnych stadiów, a na każdym z nich dziecko rozumie świat w istotnie inny sposób.
Motorem tego rozwoju jest schemat — struktura umysłowa, jednostka wiedzy, która porządkuje doświadczenie i kieruje reakcją na nie. Schematy rosną w dwóch dopełniających się procesach. W asymilacji nowe doświadczenie zostaje zinterpretowane w ramach istniejącego schematu (dziecko, które zna słowo „pies”, może nazywać psem każde czworonożne zwierzę). W akomodacji sam schemat zostaje przebudowany, gdy przestaje pasować (dziecko uczy się, że koty, konie i psy to co innego, i rozszczepia schemat). Uczenie się jest dla Piageta nieustanną grą tych dwóch procesów, napędzaną przez równoważenie (ekwilibrację) — dążenie umysłu do usunięcia napięcia, które odczuwa, gdy doświadczenie przeczy oczekiwaniom.
Piaget odwzorował rozwój na cztery stadia: sensoryczno-motoryczne (od urodzenia do ok. drugiego roku), w którym niemowlę uczy się przez zmysły i działanie oraz pojmuje, że przedmioty istnieją nawet poza polem widzenia (stałość przedmiotu); przedoperacyjne (ok. 2.–7. rok), w którym dziecko posługuje się symbolami i językiem, ale jeszcze nie spójną logiką; operacji konkretnych (ok. 7.–11. rok), w którym myślenie logiczne odnosi się do sytuacji konkretnych; oraz operacji formalnych (od ok. 11. roku), w którym możliwe staje się rozumowanie abstrakcyjne i hipotetyczne.
Na tym fundamencie Piaget zbudował swoje ujęcie języka, wyłożone najostrzej w przeciwstawieniu z 1973 roku natywizmowi Noama Chomsky’ego. Dla Piageta język nie jest osobną, wrodzoną władzą, która sama się włącza; jest produktem ogólnego rozwoju poznawczego. Dziecko nie może użyć pojęcia językowego, zanim nie ukształtuje się leżące u jego podłoża pojęcie poznawcze — zdolność mówienia o nieobecnym przedmiocie opiera się na wcześniejszym osiągnięciu stałości przedmiotu. Język w tym ujęciu wyraża model mentalny, który dziecko już skonstruowało; nie tworzy tego modelu. Wynika stąd praktyczna nauka, którą Piaget wielokrotnie podkreślał: uczenie się przez zapamiętywanie sztywnych faktów jest słabe i nietrwałe, bo wiedza zakorzenia się dopiero wtedy, gdy uczący się łączy ją z tym, co już rozumie.
Wygotski: strefa najbliższego rozwoju i scaffolding
Radziecki psycholog Lew Wygotski (1896–1934) zbudował drugą wielką gałąź konstruktywizmu — społeczną — w karierze przerwanej przez gruźlicę w wieku trzydziestu siedmiu lat, tak że większość jego wpływu przyszła pośmiertnie, w miarę jak w kolejnych dekadach tłumaczono jego prace. Tam gdzie Piaget widział dziecko jako samotnego badacza eksperymentującego na świecie, Wygotski utrzymywał, że myślenie jest społeczne, zanim stanie się indywidualne: każda wyższa funkcja psychiczna, dowodził, pojawia się najpierw między ludźmi, we wspólnym działaniu, a dopiero później zostaje przez dziecko uwewnętrzniona. Wiedza jest współkonstruowana, a kultura — przede wszystkim jej języki, symbole i narzędzia — dostarcza budulca.
Język zajmuje w tym ujęciu miejsce szczególne. Dla Wygotskiego mowa zaczyna się jako akt społeczny, komunikacyjny; potem zwraca się do wewnątrz, przechodząc przez „egocentryczną” mowę małych dzieci w mowę wewnętrzną — cichy język, w którym myślimy. To bezpośredni spór z Piagetem, który tę samą mowę egocentryczną odczytywał jako oznakę niedojrzałości dziecka — niezdolności do przyjęcia cudzego punktu widzenia — mającą wkrótce zaniknąć. Dla Wygotskiego ona nie znika; schodzi do podziemia i staje się samą strukturą myślenia. Myślenie w tym ujęciu to uwewnętrzniony język. (Wygotski wyłożył to w książce Myślenie i mowa, wydanej w 1934 roku, w którym zmarł.)
Jego najbardziej wpływową ideą dla dydaktyki jest strefa najbliższego rozwoju (SNR, ang. ZPD): dystans między tym, co uczący się potrafi zrobić sam, a tym, co potrafi z pomocą bardziej kompetentnej osoby — nauczyciela, rodzica, sprawniejszego rówieśnika. Nauczanie powinno celować nie w to, co dziecko już opanowało, lecz właśnie w tę strefę — w to, co bez pomocy jest tuż poza zasięgiem. Tymczasowe wsparcie, które pozwala uczącemu się działać w obrębie jego strefy, nazwano później scaffoldingiem (rusztowaniem dydaktycznym) — pomocą udzielaną, dopóki jest potrzebna, i wycofywaną, gdy uczący się przejmuje kontrolę, dokładnie tak jak rusztowanie usuwa się, gdy budowla już stoi. To odwraca porządek priorytetów Piageta: u Piageta to rozwój wyznacza tempo, a nauczanie musi czekać na gotowość; u Wygotskiego dobre nauczanie prowadzi rozwój, przeciągając uczącego się przez strefę najbliższego rozwoju.
Bruner i uczenie przez odkrywanie
Amerykański psycholog Jerome Bruner (1915–2016) był tym, kto wniósł konstruktywizm do edukacji i nadał mu roboczy język. Bruner uważał, że uczący się konstruują nowe idee, opierając się na wiedzy już posiadanej, oraz że reprezentują świat w trzech trybach, które rozwijają się kolejno: enaktywnym (wiedza zawarta w działaniu, w tym, co potrafią zrobić ręce), ikonicznym (wiedza zawarta w obrazach) i symbolicznym (wiedza zawarta w języku i symbolach abstrakcyjnych). Dobre nauczanie przeprowadza nową ideę przez te tryby po kolei.
Stąd wzięły się dwie słynne propozycje. W Procesie kształcenia (1960) Bruner dowodził, że „każdego przedmiotu można skutecznie nauczać w jakiejś intelektualnie uczciwej formie każde dziecko na każdym etapie rozwoju” — to podstawa spiralnego programu nauczania, w którym te same kluczowe idee wraca się raz po raz, za każdym razem w formie bardziej złożonej i abstrakcyjnej, w miarę jak uczący się jest na to gotów. Bronił też uczenia przez odkrywanie: zamiast podawać regułę, prowadzi się uczących do samodzielnego odkrycia leżącej u jej podstaw zasady, bo wiedza, którą człowiek sam buduje, jest rozumiana i pamiętana znacznie lepiej niż wiedza jedynie odebrana. Bruner nie miał na myśli błądzenia bez pomocy — opowiadał się za odkrywaniem kierowanym, a to w badaniu z 1976 roku wspólnie z Woodem i Ross po raz pierwszy ukuto metaforę scaffoldingu na uporządkowane wsparcie ze strony nauczyciela. Jego prace są praktycznym pomostem od psychologii Piageta i Wygotskiego do tego, co dzieje się w klasie.
Konstruktywizm w klasie językowej
Przełożony na nauczanie języka, konstruktywizm zmienia podstawowy zakres obowiązków nauczyciela i ucznia. Jeśli wiedzę się buduje, a nie przekazuje, to uczący się nie jest pustym naczyniem czekającym na wypełnienie słownictwem i regułami, a nauczyciel nie jest dozownikiem poprawnych form, lecz projektantem doświadczeń, z których uczący się może skonstruować język. Prawdziwym przedmiotem nauczania jest rozwijająca się wewnętrzna gramatyka ucznia — ewoluujący model mentalny, a nie kopia podręcznika — a popełniane błędy czyta się jako świadectwo modelu, który uczący się właśnie buduje, nie zaś tylko jako usterki do wytępienia.
Wynika stąd wprost kilka dziś standardowych praktyk. Scaffolding — modelowanie, podpowiedzi, ramy zdaniowe, stopniowane pytania — wspiera uczących się tuż powyżej ich aktualnego poziomu i jest wycofywany, w miarę jak przejmują kontrolę; to klasowe zastosowanie strefy najbliższego rozwoju. Praca w parach i grupach traktuje mówienie z innymi nie jako nagrodę po nauce, lecz jako miejsce, w którym nauka się dzieje, skoro wiedza powstaje we współkonstruowaniu w interakcji. A nauczanie zadaniowe (task-based) daje uczącym się realne problemy do rozwiązania za pomocą języka — zaplanuj podróż, rozwiąż spór, wymień brakujące informacje — tak by gramatyka i słownictwo były konstruowane w służbie sensownego celu, a nie ćwiczone w oderwaniu. To bezpośrednie połączenie z komunikatywnym nauczaniem języka, którego cała przesłanka — że kompetencję buduje się, używając języka do rzeczywistych celów — jest konstruktywizmem zastosowanym do języka obcego.
Podejście ma poważnego krytyka i warto tę krytykę wyłożyć. We wpływowym artykule z 2006 roku Kirschner, Sweller i Clark dowodzili, że nauczanie minimalnie kierowane, oparte na czystym odkrywaniu, może przeciążyć pamięć roboczą początkującego i faktycznie spowolnić uczenie się: początkujący, jak pokazali, potrzebują znacznego wsparcia i przykładów rozwiązanych, a nie wrzucenia na głęboką wodę, by wszystkiego dochodzili sami. Konstruktywiści odpowiadają, że atakuje to karykaturę — dobrze prowadzone nauczanie konstruktywistyczne jest kierowane, a scaffolding jest właśnie tą strukturą, która zarządza obciążeniem poznawczym. Wniosek dla uczącego się języka jest wyważony: aktywne konstruowanie jest niezbędne, ale niezbędne jest też wsparcie — konstruowanie bez scaffoldingu to po prostu chaos.
Co z tego wynika dla nauki języka
Zasadnicza nauka konstruktywizmu dla uczącego się brzmi: to ty budujesz język; nikt nie może ci go zainstalować. Reguły wyłożone w podręczniku stają się wiedzą użyteczną dopiero wtedy, gdy skonstruujesz je dla siebie w użyciu — dlatego wysłuchiwanie wyjaśnień tak bardzo różni się od faktycznego mówienia. Płyną stąd dwie praktyczne konsekwencje. Po pierwsze, nową wiedzę trzeba zaczepić o to, co już wiesz — to Piagetowska asymilacja — więc nauka słowa czy struktury w zrozumiałym kontekście bije zapamiętywanie jej na sucho; to rozumowanie stojące za bogatą, zrozumiałą ekspozycją, czyli comprehensible input. Po drugie, budowanie dzieje się w użyciu: język konstruujesz, próbując coś nim zrobić i otrzymując wsparcie na granicy tego, co już potrafisz — a to argument za metodą opartą na aktywnym przypominaniu i realnej praktyce, a nie na biernej nauce.
To, przed czym konstruktywizm przestrzega, jest równie użyteczne. Ponieważ model musi zbudować sam uczący się, żadna ilość jasnych wyjaśnień nie zastąpi jego własnego wysiłku — a ponieważ początkujący łatwo się przeciąża, wysiłek ten musi być podparty scaffoldingiem, a nie zostawiony metodzie „utoń albo płyń”. Najskuteczniejsze uczenie się leży pomiędzy dwiema porażkami, które teoria wskazuje: wiedzą wlaną z zewnątrz, która nigdy się nie zakorzenia, i pozbawionym wsparcia odkrywaniem, które przeciąża i dezorientuje. Buduj aktywnie, łącz z tym, co już wiesz, i opieraj się na wsparciu, które słabnie w miarę twojego rozwoju.
FAQ
Czym jest konstruktywizm w jednym zdaniu?
Konstruktywizm to teoria uczenia się, według której wiedzę aktywnie buduje uczący się — działając na świat i przebudowując to, co już wie — a nie odbiera ją biernie od nauczyciela, tak że zrozumienie przedmiotu, w tym języka, oznacza skonstruowanie jego modelu mentalnego dla siebie.
Jaka jest różnica między konstruktywizmem Piageta a Wygotskiego?
Konstruktywizm poznawczy Piageta widzi wiedzę jako budowaną przez indywidualny umysł w toku jego własnego rozwoju, w stałych stadiach, przy czym język jest produktem leżącego u podłoża rozwoju poznawczego; nauczanie powinno podążać za gotowością dziecka. Konstruktywizm społeczny Wygotskiego widzi wiedzę jako budowaną najpierw między ludźmi, w interakcji społecznej, a potem uwewnętrznianą, przy czym język jest głównym narzędziem myślenia; dobre nauczanie prowadzi rozwój, działając w strefie najbliższego rozwoju, tuż poza tym, co uczący się potrafi sam.
Czym są strefa najbliższego rozwoju i scaffolding?
Strefa najbliższego rozwoju (Wygotski) to dystans między tym, co uczący się potrafi sam, a tym, co potrafi z pomocą bardziej kompetentnej osoby. Scaffolding to tymczasowe wsparcie — modelowanie, podpowiedzi, ramy zdaniowe, stopniowane pytania — które pozwala uczącemu się działać w obrębie tej strefy i jest stopniowo wycofywane, gdy przejmuje on kontrolę. W nauczaniu języka nauczanie celujące w strefę najbliższego rozwoju i wygaszane przez scaffolding jest kluczową techniką konstruktywistyczną.
Źródła
- Saul McLeod, „Constructivism Learning Theory & Philosophy of Education”, Simply Psychology.
- Saul McLeod, „Piaget's Theory and Stages of Cognitive Development”, Simply Psychology (schematy, asymilacja i akomodacja, cztery stadia).
- Saul McLeod, „Vygotsky's Sociocultural Theory of Cognitive Development”, Simply Psychology (strefa najbliższego rozwoju, mowa wewnętrzna).
- Saul McLeod, „Jerome Bruner's Theory of Cognitive Development”, Simply Psychology (tryby reprezentacji, spiralny program, uczenie przez odkrywanie).
- David Wood, Jerome S. Bruner i Gail Ross, „The Role of Tutoring in Problem Solving”, Journal of Child Psychology and Psychiatry 17 (1976): 89–100 (pochodzenie terminu „scaffolding”).
- Paul A. Kirschner, John Sweller i Richard E. Clark, „Why Minimal Guidance During Instruction Does Not Work”, Educational Psychologist 41 (2006): 75–86 (główna krytyka).