Otwórz aplikację

Strategie komunikacji dla uczących się języków

Strategie komunikacji dla uczących się języków

Strategie komunikacyjne to techniki, którymi mówiący podtrzymuje rozmowę, gdy jego zasoby językowe okazują się niewystarczające — gdy nie przychodzi właściwe słowo, czas gramatyczny jest niepewny albo idiom po prostu nieznany. Zamiast się zatrzymać, mówiący parafrazuje, opisuje rzecz, której nie umie nazwać, zapożycza słowo z innego języka, prosi rozmówcę o pomoc albo pokazuje gestem. To nie są oznaki porażki — tak właśnie robi każdy sprawny użytkownik języka, rodzimy czy nie, pod presją czasu rzeczywistego. Dla uczącego się to różnica między rozmową, która przetrwa lukę, a taką, która zapada się w milczenie.

Pojęcie nazwała Elaine Tarone w 1977 roku, a trwały kształt nadali mu Claus Faerch i Gabriele Kasper w 1983. Oboje wychodzili z jednej obserwacji: wiedza uczącego się o języku docelowym jest zawsze niepełna, a komunikacja nie może czekać, aż stanie się pełna. Coś musi przerzucić most między tym, co mówiący chce powiedzieć, a tym, co w danej chwili powiedzieć umie. Strategie komunikacyjne są tym mostem.

Typologia strategii komunikacyjnych

Taksonomia Tarone (1977) do dziś pozostaje mapą odniesienia. Porządkuje ruchy, które wykonuje uczący się, gdy brakuje mu słowa, w niewielki zbiór rozpoznawalnych typów:

  • Parafraza — przeformułowanie komunikatu za pomocą posiadanych zasobów. Dzieli się na przybliżenie (użycie słowa bliskoznacznego: „statek” zamiast „żaglówka”), tworzenie słów (wymyślenie prawdopodobnej formy) oraz omówienie (circumlocution) — opisanie rzeczy: „ta okrągła rzecz, którą odbija się piłkę” zamiast „rakieta”. Omówienie to strategia-koń pociągowy: mając wystarczający zasób podstawowych słów, można obgadać niemal każde brakujące słowo.
  • Zapożyczenie / transfer — sięgnięcie do innego języka. Obejmuje tłumaczenie dosłowne (kalkowanie zwrotu słowo w słowo z języka ojczystego), przełączenie kodu (wtrącenie słowa z języka ojczystego w nadziei, że zostanie zrozumiane) oraz udomowienie (nadanie rodzimemu słowu wymowy języka docelowego).
  • Prośba o pomoc — pytanie wprost do rozmówcy: „Jak to się nazywa?”, „Jak powiedzieć…?”. Daleka od słabości, zamienia lukę w mini-lekcję języka i utrzymuje wymianę we współpracy.
  • Gest / komunikacja niewerbalna — gestykulacja, rysunek, wskazanie: użycie ciała, by przenieść znaczenie, którego nie udźwigną słowa.
  • Unikanie — opcja odwrotu: unikanie tematu (odchodzenie od zagadnienia, z którym sobie nie radzimy) i porzucenie komunikatu (rozpoczęcie zdania, uderzenie w ścianę i poddanie się w połowie).

Faerch i Kasper (1983) dodali kluczowy podział porządkujący, który do dziś wyznacza ramy dziedziny. Rozdzielili cały zbiór na dwie rodziny zdefiniowane przez to, co mówiący robi z pierwotnym celem. Strategie osiągania (kompensacyjne) zachowują cel i szukają do niego innej drogi — należą tu parafraza, omówienie, zapożyczenie, prośba o pomoc i gest; mówiący manipuluje dostępnym językiem, by przekazać komunikat. Strategie redukcji zmieniają cel tak, by zmieścił się w dostępnym języku: redukcja funkcjonalna przycina znaczenie (mówisz mniej, niż zamierzałeś), a redukcja formalna cofa się do bezpiecznych, dobrze przećwiczonych form, których jesteś pewien. Unikanie jest widoczną twarzą redukcji.

Kompetencja strategiczna: dlaczego to należy do znajomości języka

Strategie komunikacyjne nie są ciekawostką na obrzeżach nauki języka — to jeden z czterech filarów tego, co znaczy znać język. W modelu kompetencji komunikacyjnej Michaela Canale'a i Merrill Swain (1980) — teoretycznym rdzeniu komunikatywnego nauczania języka — obok kompetencji gramatycznej, socjolingwistycznej i dyskursywnej stoi kompetencja strategiczna: umiejętność użycia werbalnych i niewerbalnych strategii do kompensowania trudności w komunikacji, niezależnie od tego, czy biorą się one z luk w kodzie, czy z warunków wykonania, jak zmęczenie i rozproszenie.

Umieszczenie kompetencji strategicznej w modelu ma ostrą konsekwencję. Oznacza, że opanowanie strategii komunikacyjnych nie jest substytutem „prawdziwej” nauki, lecz autentycznym składnikiem biegłości — biegły użytkownik to nie ktoś, komu nigdy nie brakuje słów, lecz ktoś, kto nigdy nie pozwala, by brak słowa zatrzymał rozmowę. Oznacza też, że strategie są w zasadzie mierzalne i nauczalne: egzamin ustny, który nagradza zdającego za opisanie słowa, którego zapomniał, mierzy kompetencję strategiczną wprost.

Osiąganie kontra unikanie: wybór, który kształtuje postępy

Podział Faerch–Kaspera nie jest tylko opisowy; to najbardziej brzemienne w skutki rozstaje, przed którym uczący się staje w chwili trudności. Napotykasz słowo, którego nie znasz, i możesz albo sięgnąć do celu innym sposobem (osiąganie), albo po cichu się wycofać (redukcja). W sekundzie wyboru obie drogi wydają się podobne, ale kumulują się w przeciwnych kierunkach.

Strategie osiągania utrzymują uczącego się wewnątrz interakcji. Omawianie brakującego słowa produkuje więcej mowy, zaprasza rozmówcę do podania słowa docelowego i generuje dokładnie ten rodzaj wymuszonej produkcji i negocjowania znaczenia, który napędza przyswajanie. Unikanie natomiast samo się ogranicza w sposób, który ukrywa własny koszt: uczący się, który omija każdy trudny temat, nigdy nie odkrywa, czego jeszcze nie umie powiedzieć, nie dostaje na to żadnej informacji zwrotnej i kurczy rozmowę do dzisiejszego słownictwa. Nawykowe unikanie jest wygodne i po cichu wyniszczające — zamyka pułap tego, czego uczący się kiedykolwiek spróbuje. Dlatego najbardziej użyteczna postawa, jaką można w sobie zbudować, to nastawienie na osiąganie: traktuj każdą lukę jako coś, przez co należy przegadać, a nie coś, co należy obejść.

Redukcja nie zawsze jest błędem — porzucenie skazanego zdania, by powiedzieć coś prostszego i prawdziwego, bywa słuszną decyzją, a redukcja formalna do pewnych form kupuje płynność na wczesnym etapie. Problemem jest wyłącznie redukcja jako odruch domyślny, wybierana ze strachu, a nie z rozsądku.

Jak ćwiczyć: mów mimo luk

Czy strategii można nauczać, czy uczący się po prostu przenosi te, których już używa w języku ojczystym? Był to żywy spór lat 90. Zoltán Dörnyei (1995) bronił stanowiska praktycznego: niezależnie od podłoża poznawczego, wyraźny trening podnosi gotowość i zdolność uczących się do stosowania strategii, a ćwiczenie ich poprawia płynność i zmniejsza liczbę załamań rozmowy. Eric Kellerman (1991) zajął sceptyczną, „minimalistyczną” linię — uczcie uczących się więcej języka, argumentował, a strategie, będące ogólnymi zdolnościami rozwiązywania problemów, które już posiadają, zatroszczą się o siebie same. Pragmatyczny kompromis, do jakiego doszła większość nauczycieli, brzmi: być może nie trzeba uczyć samej umiejętności, ale bardzo użytecznie można uczyć skłonności do jej używania i rozbrajać strach, który ją tłumi.

W praktyce oznacza to budowanie nawyku osiągania ponad unikaniem:

  • Ćwicz omówienie świadomie — wybierz konkretny rzeczownik, ukryj słowo i opisuj je, aż słuchacz zgadnie. To trenuje odruch obgadywania luki zamiast zamierania przy niej.
  • Daj sobie prawo do niedoskonałości. Celem rozmowy jest być zrozumianym, a nie bezbłędnym. Uczący się, który akceptuje przybliżone słowa i chropowatą gramatykę, mówi dalej; ten, który czeka na idealne zdanie, milknie.
  • Uczyń prośbę o pomoc normalnym ruchem — „Jak powiedzieć…?” to nie przyznanie się do porażki, lecz szybki sposób zamiany luki w zapamiętane słowo.
  • Poszerzaj użyteczną bazę. Strategie działają na wierzchu języka, który już masz — omówienie potrzebuje zasobu codziennych słów, a przede wszystkim gotowych sekwencji formulicznych, które możesz wykorzystać bez składania ich słowo po słowie. Im większa i bardziej automatyczna ta baza, tym więcej masz przestrzeni na improwizację wokół tego, czego brakuje.

Co z tego wynika dla nauki języka

Trwała lekcja badań nad strategiami komunikacyjnymi to zarazem pozwolenie i priorytet. Pozwolenie: nie musisz wiedzieć wszystkiego, zanim się odezwiesz — luka jest normalna, a sprawny mówiący to ten, kto ma strategie na jej przekroczenie. Priorytet: buduj nastawienie na osiąganie ponad unikaniem, bo ta jedna postawa decyduje, czy Twoje mówienie wciąż rośnie, czy po cichu wchodzi w plateau. Strategie nie są jednak drogą na skróty wokół słownictwa i gramatyki; działają na wierzchu bazy użytecznego języka i kupują najwięcej swobody wtedy, gdy ta baza jest duża i automatyczna. Tu spotykają się świadoma nauka i komunikacyjna pewność siebie: ta sama interakcja, która pozwala ćwiczyć przegadywanie luk — serce komunikatywnego nauczania języka oraz argumentu Krashena za zrozumiałą treścią (comprehensible input) — jest najbardziej produktywna, gdy Twój zasób słów i chunków jest dość szeroki, by z niego improwizować. Taalhammer buduje tę bazę, ćwicząc pełne zdania i utrwalając je przez aktywne przypominanie i powtórki rozłożone w czasie, tak by w chwili, gdy w prawdziwej rozmowie otworzy się luka, mieć i zasoby, by ją obejść, i pewność, by mówić dalej.

Najczęściej zadawane pytania

Czy używanie strategii komunikacyjnych to nie unikanie prawdziwej nauki?

Nie — zwykle jest odwrotnie. Strategie osiągania, jak omówienie i prośba o pomoc, utrzymują Cię w rozmowie, produkują więcej wypowiedzi i wyciągają od rozmówcy użyteczną informację zwrotną oraz słownictwo, a to wszystko napędza przyswajanie. Ruchem, który omija prawdziwą naukę, jest ten drugi rodzaj: unikanie i porzucanie komunikatu, które kurczą rozmowę do tego, co już umiesz. Kompetencja strategiczna to jeden z czterech składników kompetencji komunikacyjnej, a nie objazd wokół niej.

Jaka jest różnica między strategiami osiągania a redukcji?

Faerch i Kasper (1983) poprowadzili linię podziału według tego, co dzieje się z pierwotnym celem. Strategie osiągania (kompensacyjne) zachowują cel i znajdują inną drogę do niego — parafrazujesz, opisujesz, zapożyczasz słowo, gestykulujesz. Strategie redukcji zmieniają cel, by zmieścił się w Twoim języku — mówisz mniej, niż zamierzałeś (redukcja funkcjonalna), albo cofasz się do bezpiecznych, przećwiczonych form (redukcja formalna). Nawykowe sięganie po redukcję zamyka postępy; sięganie po osiąganie je poszerza.

Czy strategii komunikacyjnych naprawdę można nauczać?

To było przedmiotem sporu: Dörnyei (1995) pokazał, że wyraźny trening zwiększa gotowość uczących się do używania strategii i poprawia płynność, a Kellerman (1991) argumentował, że są to ogólne zdolności rozwiązywania problemów, które uczący się już mają, i wolałby, by czas poświęcić na nauczanie większej ilości języka. Praktyczny środek jest taki: nawet jeśli sama umiejętność przenosi się z języka ojczystego, trenowanie nawyku jej używania — i usuwanie strachu przed niedoskonałą mową — niezawodnie pomaga.

Źródła

  • Elaine Tarone, „Conscious Communication Strategies in Interlanguage: A Progress Report”, w: H. D. Brown, C. Yorio, R. Crymes (red.), On TESOL '77, TESOL, 1977.
  • Claus Faerch, Gabriele Kasper (red.), Strategies in Interlanguage Communication, Longman, 1983.
  • Michael Canale, Merrill Swain, „Theoretical Bases of Communicative Approaches to Second Language Teaching and Testing”, Applied Linguistics 1(1), 1980.
  • Eric Kellerman, „Compensatory Strategies in Second Language Research: A Critique, a Revision, and Some (Non-)Implications for the Classroom”, w: R. Phillipson i in. (red.), Foreign/Second Language Pedagogy Research, Multilingual Matters, 1991.
  • Zoltán Dörnyei, „On the Teachability of Communication Strategies”, TESOL Quarterly 29(1), 1995.
  • Ellen Bialystok, Communication Strategies: A Psychological Analysis of Second-Language Use, Blackwell, 1990.